Przejdź do głównej zawartości

Źle dobrany podkład - plaga wszystkich kobiet

A więc drogie Panie i Panowie, zaczynamy od czegoś z czym borykamy się na co dzień, co nas denerwuje i terroryzuje od zawsze.
Podkład. Tak to jest zmora naszych czasów. Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Jak dobrać odpowiedni kolor? Do jakiej cery? Tonacja różowa czy bardziej coś wchodzącego w żółć? Czy poprawię nim strukturę mojej twarzy, zakryję pory?
Na początek trzeba pamiętać, że żaden podkład to nie cudotwórca i nie jest idealny. Żeby znaleźć coś na kształt swojego ideału, trzeba ciągle testować kolejne podkłady i po prostu okaże się w tłoczeniu, jaki jest najlepszy dla naszego typu skóry.
Pierwszym błędem, jaki może być przy doborze podkładu jest oczywiście kolor. Podstawowym błędem okazuje się sprawdzanie, czy dany kolor nam pasuje na dłoni. Często widzę, jak w Rossmanie panie porównują kolor podkładu ze swoją dłonią. Ja rozumiem, że dłoń ma podobny kolor, co nasza twarz, ale to jest zupełnie inny odcień. Na ręce kolor nam może przypaść do gustu, ale na twarzy może być z tym już gorzej.

Przy doborze odpowiedniej barwy najlepiej przetestować to za pomocą swojego dekoltu. Robimy swatche podkładu, robiąc linię od naszej szczęki przez szyję do dekoltu. Ten kolor, który zanika w obrębie szyi i dekoltu, pasuje nam idealnie. W końcu chcemy przecież, żeby to twarz pasowała nam do reszty ciała, a nie ciało do twarzy.

Następnym problemem jest szukanie, jak najbardziej kryjącego, mocnego, ciężkiego podkładu tak, aby zakrył naszej wszystkie niedoskonałości, pory i zmienił naszą strukturę twarzy na bardziej gładką.
OD RAZU MÓWIĘ, ŻE TO SIĘ NIE UDA
Żaden podkład nie odpowiada za strukturę twarzy i pory. On jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie za ujednolicenie naszej kochanej mordeczki. Aby zmniejszyć pory, możemy użyć bazy pod podkład, która wejdzie w te pojedyncze zagłębienia i wygładzi nam lekko twarz. Dodatkowo jest ona dosyć lepka, co spowoduje, że podkład bardziej się przyklei do twarzy i będzie bardziej trwały. Ja używam matującej bazy z Rimmela.

No i jesteśmy już na finishu. Prawie.
Koniecznością jest znanie typu swojej cery. To ważne, czy twoja cera jest sucha, mieszana, tłusta czy normalna... O tym będzie następny wpis. Mówię Wam, że jeśli kupicie sobie niby fajny podkład, ale do zupełnie przeciwnej cery niż macie, to to się nie skończy dobrze. Mogę powiedzieć, że w tym przypadku jestem szczurem doświadczalnym! To najprawdziwsza prawda! Wysypało mi twarz od razu i to nie raz.
I ostatnia sprawa. Jak nakładasz podkład? Są teoretycznie 3 sposoby. Nie powiem Wam, który jest najlepszy. Sami będziecie musieli to osądzić.
1. Gąbeczka (Beauty Blender)
Moczymy gąbeczkę i wyciskamy tak, aby nie było w niej nadmiaru wody. Potem nakładamy na nią podkład, wklepując go Beauty Blenderem po całej twarzy. Tu mogę Wam powiedzieć, że to mój ulubiony sposób.
2. Pędzel
Można do tego użyć pędzla zbitego lub płaskiego, co wolicie. Stosujecie dwa ruchy przy jego użyciu: 1) "jak po płótnie", czyli jakbyście malowali ścianę farbą, ruchy w tę i z powrotem, proste ruchy 2) wklepywanie, jak w przypadku gąbeczki i okrągłe owalne ruchy.
3. Zręczne paluszki
No i palcami po prostu wklepujemy podkład jak gąbeczką.

Mój ulubiony podkład póki co:

To tyle. Mam nadzieję, że choć trochę Wam pomogłam. Następnym razem zajmiemy się cerą.
XOXO

Komentarze

  1. sama przyznam, że sprawdzam czasem pokład na dłonią, ale tylko po to, aby sprawdzić czy jego krycie i koloryt mi pasuje. tak to zawsze najjaśniejszy i jakoś to będzie xd
    przydatny post, tak na sam początek
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatny materiał. Teraz lepiej wiem jak dobrać odpowiedni podkład do koloru skóry. I ta świadomość, że kupując kosmetyki robiłam tak samo jak te panie z Rossmana 😂

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz