Cześć!
Jestem Maddie, nowa w świecie makijażu. Weszłam w ten temat głębiej dosyć niedawno, także chciałabym Wam przedstawić moje początki, upadki makijażowe, a nawet tragedie. Pokażę Wam, jak przebiega moja nauka i czy odnoszę w związku z tym jakieś sukcesy.
Nigdy tak naprawdę nie interesowałam się make up-em. Zdecydowanie bardziej wolałam zaoszczędzić trochę czasu na makijażu. Dawniej moją podstawą i w zasadzie jedyną rzeczą, jaką używałam to tusz do rzęs. Nigdy nie umiałam i nie lubiłam się malować, więc po co?
Co się zmieniło?
Zaczęło się od drobnej pogadanki z przyjaciółką na temat tego, jak w rzeczywistości wygląda osoba dobrze pomalowana. No jasne, że zapragnęłam zwyczajnie wyglądać ładniej. Do tego w tym czasie doszły też kompleksy, co zaogniło moje chęci wzięcia się do roboty.
No i wtedy nadeszła fala...
Wtedy wszystko działo się tak szybko... To bronzery, rozświetlacze, primery, pomady... Uzależniłam się od dużej ilości produktów, bo podobało mi się to, że wyglądam znośniej, subtelniej, piękniej.
Potem doszły pierwsze palety... Dalej nie umiem malować sobie oczu, ale myślę, że z czasem i dodatkowo z pomocnymi notatkami z tego bloga, jakoś sobie poradzę i wypracuję techniki.
Co mogę jeszcze dodać? Oprócz make up-u interesuję się też modą i wręcz kocham manicure, więc też będę się z Wami dzieliła nowinkami (w sensie moimi nowinkami, bo za modą to ja nie nadążam).
Mam tylko szesnaście lat, ale sądzę, że to dość odpowiedni wiek, aby zacząć się zajmować tego typu sprawami i rozmyślaniem nad przyszłością (o tym też pomówimy).
Myślę, że na razie to wszystko, jak na taki krótki wstępik. Posty będę dodawać zapewne nieregularnie z moim wyczuciem czasu, ale na razie to chyba wystarczy!
A tutaj zdjęcie moich brudnych pędzelków, które właśnie idę wymyć :) Jeden makijaż, a już taki brud ech
Jestem Maddie, nowa w świecie makijażu. Weszłam w ten temat głębiej dosyć niedawno, także chciałabym Wam przedstawić moje początki, upadki makijażowe, a nawet tragedie. Pokażę Wam, jak przebiega moja nauka i czy odnoszę w związku z tym jakieś sukcesy.
Nigdy tak naprawdę nie interesowałam się make up-em. Zdecydowanie bardziej wolałam zaoszczędzić trochę czasu na makijażu. Dawniej moją podstawą i w zasadzie jedyną rzeczą, jaką używałam to tusz do rzęs. Nigdy nie umiałam i nie lubiłam się malować, więc po co?
Co się zmieniło?
Zaczęło się od drobnej pogadanki z przyjaciółką na temat tego, jak w rzeczywistości wygląda osoba dobrze pomalowana. No jasne, że zapragnęłam zwyczajnie wyglądać ładniej. Do tego w tym czasie doszły też kompleksy, co zaogniło moje chęci wzięcia się do roboty.
No i wtedy nadeszła fala...
Wtedy wszystko działo się tak szybko... To bronzery, rozświetlacze, primery, pomady... Uzależniłam się od dużej ilości produktów, bo podobało mi się to, że wyglądam znośniej, subtelniej, piękniej.
Potem doszły pierwsze palety... Dalej nie umiem malować sobie oczu, ale myślę, że z czasem i dodatkowo z pomocnymi notatkami z tego bloga, jakoś sobie poradzę i wypracuję techniki.
Co mogę jeszcze dodać? Oprócz make up-u interesuję się też modą i wręcz kocham manicure, więc też będę się z Wami dzieliła nowinkami (w sensie moimi nowinkami, bo za modą to ja nie nadążam).
Mam tylko szesnaście lat, ale sądzę, że to dość odpowiedni wiek, aby zacząć się zajmować tego typu sprawami i rozmyślaniem nad przyszłością (o tym też pomówimy).
Myślę, że na razie to wszystko, jak na taki krótki wstępik. Posty będę dodawać zapewne nieregularnie z moim wyczuciem czasu, ale na razie to chyba wystarczy!
A tutaj zdjęcie moich brudnych pędzelków, które właśnie idę wymyć :) Jeden makijaż, a już taki brud ech

Komentarze
Prześlij komentarz