Ostatnimi czasy miałam problem z moimi brwiami. Nie wystarczała sama pomada, bo ja mam mało długich włosków, które wyginają się w przeróżne strony świata, przy tym uprzykrzając mi życie. Co prawda używałam również żelu z Miss Sporty, ale on niestety nie sprostał zadaniu, bo po dłuższym czasie włoski wracały na swoje poprzednie miejsce.
WRESZCIE znalazłam coś godnego uwagi. Przeszukałam z mamą Sephorę i znalazłam nowość od Benefit Cosmetics, a dokładniej Gimme Brow w kolorze numer 1 (jestem blondynka także inny kolor nie wchodził w grę).
Oprócz utrzymania naszych brwi w jednym miejscu, producenci zapewnili nas o dodaniu brwiom objętości.
Wszystko, co napisali było prawdą. Najlepszy żel, jaki kiedykolwiek używałam. Dodatkowo żel z Miss Sporty brudził okropnie, bo z tak dużą szczoteczką, nie było mowy, żeby się nie uciapać. Za to tutaj szczoteczka jest malutka, a nawet jeśli zrobimy sobie plamkę na twarzy to łatwo zetrzeć ją palcem.
Pod spodem porównanie dwóch żelów:
WRESZCIE znalazłam coś godnego uwagi. Przeszukałam z mamą Sephorę i znalazłam nowość od Benefit Cosmetics, a dokładniej Gimme Brow w kolorze numer 1 (jestem blondynka także inny kolor nie wchodził w grę).
Oprócz utrzymania naszych brwi w jednym miejscu, producenci zapewnili nas o dodaniu brwiom objętości.
Wszystko, co napisali było prawdą. Najlepszy żel, jaki kiedykolwiek używałam. Dodatkowo żel z Miss Sporty brudził okropnie, bo z tak dużą szczoteczką, nie było mowy, żeby się nie uciapać. Za to tutaj szczoteczka jest malutka, a nawet jeśli zrobimy sobie plamkę na twarzy to łatwo zetrzeć ją palcem.
Pod spodem porównanie dwóch żelów:
Komentarze
Prześlij komentarz